Drukuj

11.04.2018 R. SREBRNY SUKCES SIATKAREK Z CZARNIECKIEGO!!!

Niestety tylko i aż drugie w Warszawie. Walczyły do końca przegrały ledwo, ledwo w tiebreaku. Dziewczyny z LO Czarnieckiego po udanych eliminacjach i zwycięskim półfinale z Lelewelem trafiły w finale na obrończynie tytułu, siatkarki z Kochanowskiego. Oba zespoły przyprowadziłi ze sobą spore grupy kibiców. Pierwszy set na początku bardzo wyrównany, szybko jednak Kochan mniej zestresowany odskoczył na 5, 7 pkt. i wydawało się że już po secie. Jednak Czarniecki przy świetnym serwisie w końcówce niebezpiecznie finiszował, przegrywając pierwszego tyko 23:25. Trzeba przyznać, że kibice obu drużyn starali się, jednak "grupa wsparcia" z Żuromińskiej z dyrektorem Markiem Nocułą i panią wicedyrektor Małgorzatą Muter szybko totalnie zagłuszyła fanów drużyny przeciwnej. W rytmie kibicowskich "do boju Czarniecki", "Czarniecki", "Jedziecie dziewczyny" oraz afrykańskiego tupotu i rytmicznych, rodem z Islandii oklasków, drugi set przebiegał prawie identycznie z tą jedynie różnicą, że tym razem finisz Hetmanek był udany a wynik odwrócony 25:23. W drugim secie ogromny wkład w udaną końcówkę miała bezbłędna w serwisie kapitanka Łucja, której imię szaleńczo skandowali fani niesieni siatkarską euforią. Tiebreak zaczął się źle 1:7. Ale nasze dziewczyny znów zaczęły nadrabiać zbliżywszy się nawet na dwa punkty do Kochana. Set trzeci był niestety tylko do piętnastu, gdyby był do 25 jesteśmy pewni, że złoto trafiłoby do dziewczyn kierowanych przez Arkadiusza Ząbeckiego, wspieranego przez Magdę Lengiewicz. Kochanowski obronił tytuł, będąc bardziej uporządkowana drużyną, mającą dużo wyższe zawodniczki. Ale takiej walki i emocji, jakie zafundowały nam Hetmanki, długo nie zapomnimy. Takiego startu w karierze nie powstydziłyby się Złotka Niemczyka. Ps. A nie którzy nawet stracili głos kibicując. (M.N.)